środa, 20 czerwca 2012

Sprawdź kto może przeszukać Twój samochód!


Nawigacja w samochodzie nie dziwi już nikogo. GPS stał się standardowym wyposażeniem auta zarówno tego prywatnego jak i służbowego. Niestety koszt nowego oprogramowania często przewyższa koszt nawigacji, dlatego nawigacje aktualizowane są w oparciu o nielegalne programy mapowe. Jednakże czy istnieje realne zagrożenie kontroli naszego urządzenia?
Do wykrycia nielegalnego oprogramowania dochodzi najczęściej podczas kontroli drogowej dokonanej przez Policję, Inspekcję Fot: creandi.plTransportu Drogowego lub Służbę Celną. Należy mieć na uwadze, że żaden z tych organów nie dysponuje dowolnością w zakresie możliwości przeprowadzenia takiej kontroli, gdyż właściwie jest ona już przeszukaniem. Podstawą przeprowadzenia przeszukania pojazdu musi być uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa oraz przypuszczenie, że rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie lub podlegające zajęciu (w tym przypadku nielegalne oprogramowanie) znajdują się w aucie. Jednakże jeśli nie ma żadnych przesłanek wskazujących na popełnienie przestępstwa piractwa komputerowego Policja nie może przeszukać nawigacji podczas rutynowej kontroli drogowej.

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego Policja może dokonać przeszukania na podstawie postanowienia sądu lub prokuratora - mówi mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy. Jeśli uzyskanie takiego postanowienia nie było możliwe i zachodzi wypadek niecierpiący zwłoki Policja zobowiązana jest okazać nakaz kierownika komisariatu, komendy lub legitymację służbową. Jednak w takiej sytuacji sąd lub prokurator musi w ciągu 7 dni zatwierdzić przeprowadzone przeszukanie – dodaje J. Brykczyński. Jeśli okaże się, że oprogramowanie do nawigacji jest nielegalne organ może zatrzymać urządzenie jako dowód w sprawie.
 
Prawo swoje a praktyka swoje
Od marca 2011 roku również Urzędy Kontroli Skarbowej stały się organem uprawnionym do przeprowadzenia kontroli legalności oprogramowania w firmach. Zgodnie ustawą o kontroli skarbowej, weryfikacja oprogramowania może być prowadzona jedynie w ramach kontroli rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania, nieujawnionych źródeł przychodów oraz niezgłoszonej do opodatkowania działalności gospodarczej. W przypadku wykrycia nieprawidłowości Urzędy Kontroli Skarbowej jest zobowiązany do powiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa Policję lub Prokuraturę.
 
Policja i inne organy mają ograniczone możliwości przeszukania pojazdu i znajdującej się w nim nawigacji, dlatego też rzadko dochodzi do takich kontroli. Korzystanie z nielegalnego oprogramowania GPS jest jednak przestępstwem zagrożonym dotkliwymi sankcjami karnymi oraz finansowymi. Warto zainwestować w licencję, gdyż tylko taki program zapewnia spokojne korzystanie z nawigacji. 

Wiele firm wyposaża swoich pracowników w nawigację, zwłaszcza jeśli ich obowiązki wiążą się z  licznymi wyjazdami służbowymi. Często też pracownicy korzystają z prywatnego urządzenia. Dlatego dobrze upewnić się czy dane urządzenie posiada wymaganą licencję. Dzięki temu unikniemy ewentualnych nieprzyjemności i przede wszystkim konsekwencji prawnych - mówi Małgorzata Słodownik, manager działu handlowego monitoringu pojazdów Flotis.pl.
Aby uniknąć problemów związanych z udowodnieniem legalności oprogramowania, należy zachować dokumentację świadczącą o zakupie licencji na program: umowę licencyjną, nośnik oprogramowania, fakturę lub paragon. Nie ma jednak konieczności posiadania takiej dokumentacji w samochodzie wraz z nawigacją.

wtorek, 5 czerwca 2012

PRZESTĘPSTWO NARUSZENIA KONSTYTUCYJNEJ ZASADY PAŃSTWA ŚWIECKIEGO


Otóż jak wiadomo większości obywateli RP, w tym i przede wszystkim prawnikom, nasze państwo jest krajem świeckim. A przynajmniej takim powinno być, jak wymaga tego Konstytucja RP. Tak się akurat składa, że nasz kodeks karny ciągle przechodzi jakieś nowelizacje. A moja propozycja, najprawdopodobniej nie odosobniona, miała by stanowić spenalizowanie tejże właśnie konstytucyjnej zasady państwa świeckiego. Na co dzień widzimy w publicznej sferze funkcjonowania naszego kraju tj. sferze instytucji publicznych (rządowych, samorządowych) preferowanie jednej tylko religii.
Przejawia to się przede wszystkim w pierwszeństwie do wszelkich dóbr, jakie rozdzielają te instytucje publiczne. Otóż moja propozycja miała by polegać na wprowadzeniu czynu zabronionego (przestępstwa) do kodeksu karnego, przewidującego odpowiedzialność karną osób kierujących daną instytucją publiczną, które dopuszczają się tego rodzaju zachowania, jakim jest uprzywilejowanie jakiegokolwiek związku wyznaniowego w dostępie do dóbr, jakich dysponentem jest ta instytucja. To uprzywilejowanie miało by polegać na możliwości pozyskiwania jakichkolwiek dóbr publicznych z pominięciem stosownych przepisów np: ustawy o zamówieniach publicznych lub też i w braku stosownych przepisów. Chodzi tu o uzyskiwanie dotacji, dofinansowań, przydziałów gruntów i lokali, ale także i na dopuszczeniu do prezentowania poglądów i symboli religijnych w tychże urzędach i instytucjach. Mowa oczywiście o symbolu krzyża, który wisi w wielu miejscach ale również i wprowadzenia odpowiedzialności osób, które w ramach swoich publicznych obowiązków służbowych, preferują czy nawet prezentują jakiekolwiek poglądy religijne lub używają symboli religijnych w trakcie wykonywania obowiązków urzędniczych. Byłby to przepis na podobieństwo zasady apolityczności, funkcjonującej w służbie cywilnej, nazywany roboczo w tym miejscu jako zasada bezreligijności lub aregilijności. Stosowną odpowiedzialność powinni ponosić również kierujący tymi urzędami, którzy dopuszczają i tolerują (nie podejmują żadnych działań) do tego, żeby zapobiec lub nie dopuścić do tego rodzaju zachowań. A więc osoby kierujące urzędami, które pozwalają swoim podwładnym na takie zachowania i nie podejmują żadnych działań. Pojemność tego typu przestępstwa i jego znamion, to oczywiście ogromny dylemat z punktu widzenia techniki legislacyjnej, bo problem wymaga głębokiego przemyślenia i następnie zdefiniowania. Ujęcie tego przestępstwa w przepis prawny, to ciężkie zadanie. Zadanie, które również napotka opory określonych środowisk społecznych, w tym środowisk religijnych. Zaś ten pomysł jest jedynie rozwinięciem konstytucyjnej zasady państwa świeckiego. Jego wdrożenie może nastąpić nie tylko do kodeksu karnego lecz do do kodeksu wykroczeń, jak też przepisów regulujących funkcjonowanie określonych urzędów i instytucji publicznych. Funkcjonowanie tego przepisu powinno współgrać z innymi przepisami regulującymi sferę religijną. Mowa przede wszystkim o przestępstwie obrazy uczuć religijnych. W świeckim państwie nie powinien funkcjonować w kodeksie karnym przepis, który penalizuje sferę wkraczającą w zakres działalności związków wyznaniowych i wszelkich instytucji wyznaniowych. Tego rodzaju naruszenia powinny być dochodzone przez te związki wyznaniowe w drodze cywilnoprawnej tj. naruszenia dóbr osobistych. A jeśli już uznać to zachowanie za przestępstwo, to powinno ono być ścigane z oskarżenia prywatnego, aby państwowi prokuratorzy i organy ścigania karnego, nie trwonili czasu i pieniędzy publicznych na dochodzenie cudzych krzywd.
Ten krótki artykuł to jedynie wskazanie pewnego problemu i wskazanie drogi wyegzekwowania świeckości państwa. Dlatego też nie opierano go na prawnoporównawczym charakterze, nie przywoływano podstaw prawnych jak i poglądów nauki w tym temacie, gdyż nie aspiruje on do publikacji naukowej. Te jak wiadomo wymagają określonych badań naukowych i przywołania przepisów, orzecznictwa oraz poglądów nauki. Zaś jeśli stanowi ten pomysł, powtórzenie istniejącego już i opublikowanego cudzego pomysłu, to autor przeprasza za „plagiat”. Jest to jedynie uzewnętrznienie pewnej ideii, która zrodziła się na podstawie codziennych obserwacji życia publicznego.
Mariusz Poślednik
www.kancelaria.xwp.pl
Dąbrowa Górnicza, 31.05.2012.